Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
306 postów 2612 komentarzy

Krtek... a špatná unie

sosenkowski - Katolik Narodowiec - neofita samoistny

SSowiecka wyspa kanibali

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W maju 1933 roku na małej wyspie Nazino na rzece Ob w dalekiej Syberii doszło do wypadków kanibalizmu spowodowanych głodem panującym wśród zesłańców... za bestii stalina nie było porządku - BYŁ NIELUDZKI BARDAG!!!

Skąd na wyspie pośrodku rzeki wzięło się kilka tysięcy ludzi? Jak doszło do aktów kanibalizmu? Czy to w ogóle możliwe?

Na początku 1933 roku władze obozu przejściowego dla tzw. „elementów zdeklasowanych” w Tomsku, w którym przebywało kilkanaście tysięcy zesłańców, zdecydowały się wysłać kilka tysięcy z tych ludzi do miejsc osiedlenia znajdujących się wzdłuż rzeki Ob. Były to tereny niezamieszkałe, leśne, a ludzie którzy mieli tam przybyć, aby się osiedlić, nie byli przygotowani do akcji osiedleńczej: nie mieli zapasów żywności, odzieży zimowej, narzędzi i materiałów budowlanych. Większość z nich nie posiadała nic poza własnym ubraniem. Byli to zesłańcy z wielkich sowieckich miast, których reżim stalinowski uznał za „wrogie elementy” i postanowił się ich pozbyć deportując na Syberię. Lokalne władze, które miały przyjąć na swój teren tysiące deportowanych, nie były na to przygotowane, obawiały się ponadto konfrontacji obcych przybyszów z miejscową ludnością (Ostiakowie). Z tych m.in. powodów postanowiono wywieźć deportowanych na wyspę pośrodku rzeki Ob na wysokości wioski Nazino, około 70 km od miejscowości Aleksandrowskoje. Większość deportowanych, którzy mieli tu trafić z Tomska, pochodziła z Leningradu i Moskwy.

W obozie w Tomsku przebywało około 35-40 tysięcy ludzi. Do Nazino postanowiono wysłać około 5 tysięcy z nich. Transport odbywał się czterema barkami rzecznymi całkowicie nieprzystosowanymi do przewozu ludzi (pasażerów umieszczono w ładowniach). Podróż miała trwać 5-6 dni. Racje żywnościowe były głodowe: po 4 kg mąki na chleb na jednego człowieka. Ze względu na brak miejsca na barkach nie zabrano żadnych narzędzi i materiałów budowlanych. Dołączono za to do transportu jednego lekarza i dwóch felczerów z 5 apteczkami (na 5 tysięcy ludzi!). Pięćdziesięciu strażników znaleziono wśród biedaków z Tomska. 14 maja transport z 4900 ludźmi na pokładzie 4 barek wyruszył. Miał przybyć na miejsce 18 maja.

Wyspa Nazino na rzece Ob miała około 500-600 metrów szerokości i 3 kilometry długości. W pobliskiej wiosce Nazino, na przeciwległym brzegu rzeki mieszkało kilkadziesiąt rodzin Ostiaków i kilka rodzin przesiedleńców. Wyspa była porośnięta trawami i topolami. Poza tym, nic tam nie rosło. 18 maja 1933 roku przybyli tu zesłańcy. W sumie na wyspie wyładowano 5318 osób (332 kobiety, 4556 mężczyzn). 27 osób zmarło podczas transportu. Większość ludzi była wychudzona, osłabiona i głodna. Wielu chorowało. Wyładowano też 20 ton mąki na chleb dla zesłańców, ale większość z niej wkrótce zmarniała z powodu braku środków do jej przechowywania. Pierwszej nocy rozpętała się burza śnieżna. Następnego dnia doszło do bijatyki przy podziale mąki. Nie można było zrobić z niej chleba, bo nie było narzędzi i pieców do pieczenia chleba. Już po dwóch dniach wyspa zaczęła pokrywać się coraz większą liczbą trupów. Pojawiły się pogłoski, że z głodu ludzie zjadają zwłoki piekąc ludzkie mięso. Lekarz i felczerzy nie byli w stanie pomóc coraz większej liczbie chorych. Na wyspie tryumfowała przemoc i cwaniactwo. Silniejsi zdobywali żywność kosztem słabszych, którzy z głodu, zimna i chorób umierali.Na Nazino zaczęło rządzić pierwotne prawo dżungli.Ci, którzy potrafili przystosować się do nowych, prymitywnych warunków, mieli szansę przeżyć. Reszta musiała umrzeć.

Zdarzały się przypadki znęcania się nad zesłańcami przez strażników, kradzieże, wymuszenia, morderstwa na tle rabunkowym (odzież, złote żeby, buty wymieniane były potem na żywność). Dochodziło również do „polowań na deportowanych”, czyli zabijania ludzi poprzez strzelanie do nich, tak jak na polowaniu strzela się do zwierząt. Ci zesłańcy, którzy próbowali ucieczki na prymitywnych tratwach z drewna, byli zabijani przez strażników stojących na brzegu i strzelających do uciekających ludzi. Ci, którym udało się odpłynąć z wyspy, ginęli we wzburzonej i lodowatej wodzie rzecznej (prąd był silny, a rzeka miała miejscami kilka kilometrów szerokości). Pogłoski o kanibalizmie na Nazino pojawiły się już drugiego dnia po przybyciu zesłańców na wyspę. Lekarz z Nazino 23 maja sporządził raport, w którym pisał, że ludzkie trupy są spożywane przez wygłodniałych zesłańców. Schwytano trzech kanibali z ludzkim mięsem. W sumie znaleziono kilkadziesiąt trupów z usuniętymi fragmentami ciała, które prawdopodobnie zjedzono. 29 maja doszło do pierwszego, znanego nam z akt sprawy, zabójstwa i aktu kanibalizmu (cel zabójstwa był „konsumpcyjny”). Na wyspie zaczęła rodzić się patologia.

Władze próbowały bagatelizować zjawisko wskazując, że już wcześniej dochodziło w carskiej Rosji do aktów kanibalizmu. Praktykowano je wśród zbiegłych z więzień przestępców. Było to tzw. „szlachtowanie wieprza”, czyli zabijanie jednego ze współwięźniów celem zjedzenia go i zapewnienia sobie żywności podczas ucieczki z więzienia. Podobnie miało być na Nazino. Akty kanibalizmu próbowano zatuszować. Aresztowano około 50 mężczyzn oskarżonych o zjadanie ludzkiego mięsa, ale tylko 11 z nich udowodniono przestępstwo i skazano na śmierć. W aktach sprawy stwierdzono, że byli to ludzie ze wsi, z przeszłością kryminalną, między 20, a 35 rokiem życia. 27 maja na Nazino przybył nowy transport 1200 zesłańców. Na wyspie pojawił się tyfus. Na początku czerwca, przy użyciu 20 łodzi zaczęto wysyłać po kilkadziesiąt osób do miejsc „ostatecznego osiedlenia”. Wybrano pięć takich miejsc nad rzeką Ob (w odległości od 60 do 120 km od Nazino). W ciągu dwóch tygodni z wyspy wywieziono większość przebywających tam jeszcze ludzi. 12 czerwca pozostało tu tylko 157 osób, które umierały na różne choroby i nie mogły być wywiezione. Łodziami z „wyspy kanibali” zabrano 2856 osób. Około 3,5-4,5 tysięcy ludzi zmarło w ciągu 5-6 tygodni. Spośród tych, których wywieziono do „miejsc ostatecznego osiedlenia” też niewielu przeżyło (brak odzieży, żywności, narzędzi).

Wydarzenia o których tu piszę wydarzyły się naprawdę. Nie były to jedyne akty kanibalizmu do których dochodziło w tym czasie na Syberii. Kanibalizm był obecny również podczas Wielkiego Głodu na Ukrainie i towarzyszył milionom głodujących obywateli Związku Sowieckiego w latach 30. ubiegłego stulecia. Podczas gdy władza wznosiła gmach socjalizmu, głodujący obywatele nawzajem się zjadali i staczali na samo dno ludzkiej egzystencji. Przerażające, ale prawdziwe…

Źródło:http://alehistoria.blox.pl/2011/08/KANIBALE-Z-NAZINO.html

 


 

"Wyspa kanibali" (2010), 53 min.
tytuł oryginalny: "Cannibal Island"
produkcja: Kilaohm Productions, Francja,
reżyser: Cédric Condom
dystrybutor: http://www.zed.fr/videos/106/cannibal-island-52-75-hd/


UWAGA:
Film opublikowany dla potrzeb dokształcania Młodzieży Polskiej (niemal pozbawionej przez władze III.RP możliwości edukacji historycznej) oraz Diaspory poza granicami Kraju - proszę nie rozpowszechniać i nie prezentować w celach komercyjnych lub zarobkowych.

 


 

w nagłówku fotografia wnętrza typowej świetlicy gułagu

KOMENTARZE

  • Straszne rzeczy dzialy sie na syberii, na Ukrainie
    Moja rodzina byla wywieziona na sybir, nie wszyscy przezyli...
    Ale wydaje mi sie, ze pamietajac o tamtych wydarzeniacj, powinnismy sobie przypomniec wyjscie Izraela z Egiptu. Tam nie roslo/rosnie nic, bo to pustynia. Izraelici bladzili po tej pustyni 40 lat i byli zywieni przez Boga manna z nieba.
  • Dzisiejszy kanibalizm nie jest tak spektakularny
    Substancje z abortowanych płodów ludzkich używane przez PEPSICO przy produkcji napojów orzeźwiających.

    http://www.youtube.com/watch?v=NWaSoshqfSY&feature=g-u-u&context=G2e8bb13FUAAAAAAAAAA
  • Ludożerstwo to poważny przedmiot badań socjologicznych
    Przypominają się opisy doświadczeń prof Pierziejewa,tworzącego naukowe podstawy teorii ludożerstwa , które tak udatnie opisał Suworow w Kontroli. Oczywiście była to osoba fikcyjna, podobnie jak instytut na którego czele stała - jednak jasne, że w rzeczywistości istnieli radzieccy naukowcy zajmujący się tymi problemami (np. prof Kaganowicz, syn słynnego Kaganowicza - wieloletni szef Instytutu Komunikacji Społecznej w warunkach ekstremalnych, w Leningradzie, ale i póżniej-Petersburgu.) Jak widać materiału doświadczalnego im nie brakowało

OSTATNIE POSTY

więcej
  • LOŻA SZYDERCÓW

    Riposta żydo-kato-samobójcy

    Choć temat jest wybitnie bolesny, to jednak postanowiłem zadrwić z kraśnie oświeconego wszech-rusina, mianującego siebie samego "Rzeczpospolitą" i skrytykować jego niewolniczy pragmatyzm oraz... marzenia o "polskiej republice radzieckiej" czytaj więcej

  • POLSKA

    Narodowy Kongres Trzeźwości 2017

    W dniach 21-23 września 2017 r., w Warszawie na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego odbędą się centralne uroczystości Narodowego Kongresu Trzeźwości, a w niedzielę 24 września br. będziemy się modlić o trzeźwość w świątyniach całej Polski. czytaj więcej

  • POLITYKA - ŚWIAT

    Co wykurzyło Małgosię?

    Gdy znana z Bogo-Ojczyźnianego podejścia i pokory Małgorzata Sadurska opuściła kancelarię Dudy, to nikt nie postawił tezy, że wykurzył ją "smolarowy smród"... Wszystkie media nie drążyły zbytnio tej kwestii. czytaj więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY

więcej